7 grudnia odbyło się spotkanie w ramach konsultacji do aneksu do planu urządzania lasu dla nadleśnictwa Białowieża. Niestety dyskusja okazała się mało merytoryczna- Lasy Państwowe nie odpowiedziały na uwagi złożone przez organizacje pozarządowe i instytucje naukowe i nie były w stanie nawet podać terminu udzielenia odpowiedzi. Autorzy aneksu (pracownicy Biura Urządzania Lasu) nie potrafili w logiczny sposób wyjaśnić niejasności i rozbieżności pomiędzy dany i przedstawianymi w wystąpieniu (według których ma być eliminowany tylko zasiedlony świerk) a danymi z aneksu (według których mają być usuwane również inne gatunki drzew). Powiedzieli, że aneks stanowi jedynie wytyczne, które mają doprowadzić do osiągnięcia zamierzonego celu.

Dr Jan Łukaszewicz z IBL zauważył, że drzewostany uznawane przez NGOsy i naukowców za naturalne tak naprawę wyrosły w miejscu wcześniejszych zrębów i dlatego nie zasługują na proponowaną ochronę.

Wielu prelegentów przedstawiło za to swoje propozycje tego co powinno się stać z organizacjami pozarządowymi. Według Mieczysława Gmitera ze stowarzyszenia Santa organizacje pozarządowe powinny być uznane za przestępcze. Ksiądz prawosławny stwierdził, iż organizacje pozarządowe powinny być zlikwidowane, zarówno według oceny księdza, jak i według oceny wielu parafian. Ksiądz zauważył, że powietrze w Bielsku Podlaskim jest znacznie czystsze, niż powietrze w Puszczy, gdzie ze względu na gnijące drewno w powietrzu czuć zapach zgnilizny.

Zdaniem Mikołaja Janowskiego puszcza stojąc umiera czemu winna jest demokracja. Ministrowie byli za miękcy, za dużo słuchali ekologów i pseudoekologów. Tytuły naukowe, tych którzy przyczynili się do sytuacji w jakiej znajduje się puszcza powinny być zabrane. Postawił daleko idący wniosek – aby wprowadzić zakaz badań naukowych, ekspertyz, różnych inicjatyw ekologicznych, naukowych. Janowski postulował o zakaz – 50 lat nie wchodzimy do puszczy, leśnicy, naukowcy , ekolodzy. Zauważył, że „by środowisko ekologów przeżyło, to musi jechać do Putnina na platformę wiertniczą i tam ryzykować 10 lat łagrów lub więcej” [nawiązanie do aresztowanego w Rosji działacza Greenpeace]. Pszczelarz Antoni Filipczuk stwierdził, że „eksperci odpowiedzialni za zniszczenie puszczy powinni stracić głowy, odsiedzieć 25 lat lub dostać dożywocie, trzeba ich wysiedlić”. Zdaniem Filipczuka „za cara rozwiązano by tą całą rade, ponadto należy zlikwidować regionalną i generalną dyrekcje ochrony środowiska, niech się zajmują polem”.

Na posiedzeniu przedstawiono krytyczne wobec aneksowania PUL stanowiska Państwowej Rady Ochrony Przyrody i Rady Naukowej Białowieskiego Parku Narodowego.

M GMITERDYREKTOR